we don't need them to cast the fate we have

Obertyńska Beata

Chcesz serce me wziąć na spytki

by rzekło, co się w nim kryje?

Jak w kłębku ciemnej włóczki

znajdź tylko koniec nitki,

potem już prędko pójdzie...

Serce się cicho potoczy,

Potula, odwije, odkręci...

Nim samo to zauważy

obiegnie siebie sto razy...

I tym nie zdziwi się wcale

że zacznie topnieć i maleć...

Bez tchu, w sprężystych podskokach,

w odwrotną toczy się stronę,

tak się nareszcie odmota,

tak się nareszcie odwinie,

że go samego nie stanie,

a za to, na dywanie,

we czworo ciasno złożone

znieruchomieje Twe imię...

12:53 - 15.11.2007

Wachowiak Eugniusz

Oddzielić żaluzją szczęście

w ciepłym pokoju

trudno we dwoje

Żono.



Może być ono wtedy

kulą z dziecięcej choinki.



Przywarła do ściany domu

skurczona nieszczęściem postać

nieznana nam Żono moja

Troska.



Oddzielić żaluzją szczęście

w ciepłym pokoju

trudno we dwoje

Żono



Może być ono wtedy

kulą pierzastą dmuchawca.

9:32 - 11.11.2007

Jan Twardowski


Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
i muszą się spotkać aby się ominąć
bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
piszą do siebie listy gorące i zimne
rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało

są inni co się nawet po ciemku odnajdą
lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
byliby doskonali lecz wad im zabrakło

bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
niektórzy umierają-to znaczy już wiedzą
miłości się nie szuka jest albo jej nie ma
nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
są i tacy co się na zawsze kochają
i dopiero dlatego nie mogą być razem
jak bażanty co nigdy nie chodzą parami

można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem. 

8:44 - 6.11.2007

Agnieszka Bieńkowska



Nawet nie wiesz
ile jest w Tobie siły.
Nie wiesz, ile możesz znieść
i ile jeszcze dla Ciebie przygotowano.
Nigdy nie spotyka nas większe nieszczęście
niż to, które możemy udźwignąć.
Twoje życie jest na Twoją miarę.
I nawet gdy coś
przygniata Cię do ziemi,
pamiętaj że od dna
też można się odbić 


4:58 - 5.11.2007

przepraszam

blog chwilowo zawieszam. mam taki zapierdup że nie wyrabiam

9:05 - 23.9.2007

Andrzej Majewski

"Kobiety nie są głupie. One tylko próbują przypodobać się mężczyznom."
 
 
"Dlaczego, widząc piękny kuferek, każdy spodziewa się, że w środku jest skarb, a widząc piękną kobietę, uważa, że ma pusto w głowie?"
 

3:03 - 22.9.2007

Stefan Pacek

"Płeć nie odgrywa żadnej roli w przyrodzie, płeć odgrywa tylko rolę w społeczeństwie... pod warunkiem, jeśli podział na płeć w nim jeszcze istnieje."

 


"Jakie kobiety lubię najbardziej?... Płci żeńskiej."

 

 

  
 

7:52 - 21.9.2007

Carlo Ponti

"Kiedy dziewczyna ma piętnaście lat, nienawidzi mężczyzn i wszystkich chętnie by wymordowała, w dwa lata później rozgląda się, czy któryś przypadkiem nie ocalał."
 

11:20 - 20.9.2007

Marlene Dietrich

"Najpiękniejsze kobiety mają najmniejsze szanse zdobycia wartościowego mężczyzny."
  

1:46 - 19.9.2007

Alfred Hitchcock

"Kobieta, która publicznie się rozbiera, przypomina mi reżysera filmu kryminalnego, który na wstępie zdradza rozwiązanie."
 

12:43 - 18.9.2007

Jonathan Carroll

"Kobiety zawsze postawią na swoim, bo mają piersi. Nieważne duże czy małe, sam fakt ich posiadania oznacza, że stoicie na wygranych pozycjach."

 

 

 

 

to teraz pare dni z cytatami o kobietach.

 

11:49 - 17.9.2007

trzeba znaleźć inny.

Puchatek przechaszał się po Stumilowym Lesie i dtał właśnie przed tym, co kiedyś było domem Sowy. NIe wyglądało to teraz wcale jak dom, tylko jak zwalone drzewo. A skoro dom zaczyna tak wyglądać to przyszedł czas aby znaleźć sobie inny.

7:43 - 16.9.2007

myślałam że bedzie łatwiej.

... kiedy jest się misiem o bardzo małym rozumnku i myśli się o rozpaitych rzeczach to okazuje się czasami, że rzeczy, które zdawały się być bardzo proste, gdy miało się je w głowie, stają się całkiem inne, gdy wychodzą z głowy na świat i inni na nie patrzą.

2:15 - 15.9.2007

w filmach porno

dziewczynki o wyglądzie młodych studentek, którym pobożna minka nie przeszkadzała w wykonywaniu najbardziej odważnych numerków. Ogiery o obrzydliwym wyglądzie dokerów, szczęśliwi posiadacze trzydziedtocentymetrowych taranów, które natychmiast windowały ich na szczyt systemu porno. Absolutne licealistki o ciele zwodnieczo dziecięcym i bardzo głębokich gardłach, które kompensowały brak piersi nigdy nie widzianym entuzjazmem w chwili żarłocznego połykania superrozwiniętych dragów. Nimfeki, które  rozkoszą i nad wyraz niewinną mina, jakby chodziło o lody waniliowe zlizywały resztki nasienia, zostającego im w kącikach malutkich usteczek. Pluszowe misie o dyskretnym tonazu, które z dumą okazywały swe niezbędne w zawodzie dwadzieścia pięć centymetrów. Tlenione Kalifornijki, niezaspokojone tygrysice o idealnych kształtach i rysach lamparta, staranne i doświadczone w sprawach fellatio, rytmiczne i burzliwe prze penetracji.  Bruneci z włosami na piersiach, niezmordowani i kreatywni, autentyczni latin lovers. Zrekonstruowane boginie uzbrojone w megaatomowe przody, które miażdżyły pełnych niedowierzania partnerów obfitymi gruczołami silikonowymi. Wenus z odzysku plastycznego z dumą pozbywały się różowych staników i pozwalały zobaczyć jak ich żelazne piersi wojowniczek dumnie wznosza się w górę wbrez wszelkim prawom grawitacji i genetyki. Rozpłodowce o energii godnej lokomotywy, wyrywajacy  z gardeł partnerek autentyczne jęki rozkoszy. Galanci z wybrylantowana czupryną, którzy wyglądali jak stręczyciele. Mulatki o smaczniutkich tyłeczkach, poruszające biodrami z siłą tornado. Szpanerzy w obcisłych dżinsach i dopasowanych koszulkach, przekarmieni anabolikami, których pancerz wyciosanych mięśni, w odróżnieniu od ich malutkich instrumentów sugerował że lont jest za krótki jak na tyle dynamitu. wyszukane azjatyckie orchidee, bardziej wyrafinowane niż trzeba, delikatne i niebezpieczne niczym mięsożerny kwiat. Kierowcy ciężarówek, kompensujący swe kiepskie poczucie rytmu i całkowity brak wyrazu niepohamowaną mocą . I supertlenieni blondyni, który rekompensowali sobie niewielką spektakularność życiodajnego roszenia niezwykłą naturalnościa przed kamerami i impetem i niebywałą werwą.

6:03 - 14.9.2007

ubiór

<< Raport Dress for Success Johna T. Malloya opublikowany w 1977 roku zaleca businesswoman noszenie w prace garsonek : "kobiety noszące dyskretne ubrania mają o 150 % więcej szans na to , że poczują się traktowane jak busineswoman i o 30 % mniej ewentualnych sytuacji , że mężczyźni będą kwestionować ich autorytet. Odzież podkreślająca element seksualny wpływa negatywnie na sukces zawodowy osoby noszącej. Ubieranie się w celu osiągnięcia sukcesu zawodowego i ubieranie się dla podkreślenia atrakcyjności seksualnej to dwie rzeczy, które praktycznie wzajemnie się wykluczają. " >>

12:59 - 13.9.2007

pytania

cóż oznacza geografia, kiedy możemy rozmawiać z ludźmi z całej planety przy użyciu sieci komputerów i modemów?

na co nam historia, kiedy mamy do dyspozycji w każdej chwili 75 kanałów telewizyjnych z anteny satelitarnej?

kogo obchodzi Owidiusz kiedy Sandra Bulck inkasuje miliony dolarów za każdy film?

na co komu arytmetyka, kiedy komputer może przeprowadzić operacje dwudziestocyfrowe w ciągu ułamka sekundy?

Jaki sens ma życie inteligentnej, wykształconej trzydziestoletniej kobiety - pracującej, dobrze opłacalnej i ... samotnej?

jaki sens ma życie cpuna lub zwykłego nieuka i wegetowanie nadzieją że jutro nie umrzesz z głodu i zimna?

7:53 - 12.9.2007

jako...

nie chcę skończyć jako ćpun, czy pijak.

plac, który byłby domem nieokreślonej grupy polinarkomanów ( w tym mnie) karmiących się Lexatinem i Rohypnolem, Diazepamem i Otalidonami, Prozakiem i Nexterlsonem, heroiną i crackiem. To nie jest życie... opowiadają historię swojego losu czerwonym światłom na przejściach dla pieszych, bo nikt inny ich nie słucha.

 

skończę studia z bardzo wysoką średnią. nie będę robić błędów ortograficznych i nigdy się ie pomylę w stawianiu przecinka. będę umiała wyrecytować z pamięci listę wszystkich cesarzy i królów z dynastii Burbonów i bedę wiedziala też że Dakka to dawna stolica Bangladeszu. będę potrafiła wyciągnąć pierwiastek kwadratowy z czterocyfrowej liczby bez pomocy ołówka i papieru.

 

ale po co?

12:50 - 11.9.2007

dostrzegaj pozytywy

- dzień dobry Kłapousiu - powiedział Krzyś, gdy otworzył drzwi i Kłapouchy wszedł do pokoju. - co słychać?

- wciąż pada deszcz- odpowiedział Kłapouchy posępnie.

- A tak, pada.

- i mróz bierze.

- naprawdę?

- Tak - redł Kłapouchy.; - jednakże - ciągnął, ropogodzając się trochę - nie mieliśmy ostatnio trzęsienia ziemi.

2:12 - 10.9.2007

subtelny?

Między uśmiechem oraz łzą
Jest przestrzeń, w której wybuduję
Cudowny dla nas z marzeń dom,
Gdy tylko czas dlań zakiełkuje - -
Pomiędzy słońcem oraz deszczem
Przestrzeń jest siłą, która niszczy
Wspomnienia złe... podłe... złowieszcze,
Serce palące aż do zgliszczy - -
Pomiędzy wierzchem oraz dnem
Jest cicha przestrzeń bez pamięci,
Która napełnia nas swym snem,
Którzyśmy w tańcu, jak zaklęci
Między nerwami a spokojem
Przestrzeń miłością napełniłem...
Która uczyni z nas oboje
Niespotykaną nigdzie siłę -
Bo między Tobą oraz mną
Jakaś się dziwna lekkość wkrada,
Co życie czyni prostą grą,
Którego prosta jest zasada .......

4:49 - 9.9.2007

gry znajde.

Gdybym zagubiła klucz do Duszy,
Tak, w Labiryncie zabłakanej,
Świat by zapewne się nie wzruszył,
Więc wciąż przez cierpkie i jałowe...
I z bez-nadzieją wychowane,
Szłabym..., lecz niosąc dumnie głowę - -


A gdybym zamknęła drzwi do Serca,
Co jest samotne na Rozdrożu,
Pewnie i przyszedłby Morderca,
Co by zatrzymał czas na chwilę,
Abym, jak statek, co na morzu
Mógła znów uwierzyć własnej sile - -


Gdybym odnalazła szyfr przyszłości,
Który tak szukam wszystkie lata,
Może i przyszłyby radości - -
Duszę w sny nowe sny odzieją,
Odnajdę tętno tego świata
I pójdę..., z wiarą i nadzieją - -

2:22 - 8.9.2007

wspomnienie 5. takie tam.

Gdy deszczem trosk Nadzieje zmokną

A Dusza chwastem zakiełkuje

Otwieram w nowe światy okno,

Przystaję przy nim... Nasłu****ę:

- Za oknem Noc, a w Sercu blask

Wolną powstaje światła łuną...

W Duszy powraca znów do łask

Czas, co - wydaje się - odfrunął!?

Natrętna Cisza tnie powietrze,

Oczom nie dając znaleźć końca.

Przybywaj więc szalony Wietrze,

 I wnieś w mą Wiarę powiew Słońca...

Wiesz dobrze, że za każdą cenę

Gotowym jest tu stać i... szlochać!

Więc przygnaj do mnie proszę,

Wenę abym mogła znów najprościej... kochać.

 Za mną się ścielą cienie Cienia,

Do których jakże nie chcę wracać!

W nocy utopię złe wspomnienia,

By głowy nimi nie zawracać...

 

12:47 - 7.9.2007

wspomnienie 4. morze.

Ach poczuć znowu sie na sile

Iść przez pustkowia i bezdroża

I jak co roku choć przez chwilę

Przejść znowu jezykami morza.

Zapomnieć o tym, co sie dzieje,

Odnaleźć dumę z człowieczeństwa,

I czekać, aż nas w sens odzieje

I znów zaprosi do bram Księstwa.

Ze słońca, które na błekicie

Rozlewa złote swe promienie

Natchnienie czerpię, by mi życie

Przepoczwarzyło się w tęsknienie.

Wy żagle - tam - na horyzoncie

Swobodnie tnące morza lazur

Proszę pomóżcie i ochrońcie

Nim w sercu zrani dawny pazur.

W mew krzyku i w łabędzim śpiewie

Chciałbym odnaleźć zapomnienie

I myślę,co jest tuż po gniewie:

Nadzieja? Wiara?! Oczyszczenie?!

Lecz w grzyw pienistym ciągłym szumie

Z beztroski krytej pod powieką

Wytryśnie z duszy wiary strumień

I wielką będzie płynąc rzeką.

Nieubłaganie i bezsprzecznie

Czas gna do przodu jak szalony

I chociaż czuję się bajecznie

Opuścic muszę już te strony.

To tu, nad morzem znajdziesz tę moc,

Co duszę z sercem umie spawać.

Więc myslę,warto rozłożyc koc,

Siąść, i po prostu się napawać.

6:30 - 6.9.2007

wspomnienie 3. niezapomniany poranek

I wstaje kolejny dzień , bo wstać musi

posród smugów , dymu i pyłu

dzień staje się coraz smutniejszy.

Liście zmienają barwy

ktoś zgubił okulary , tu niedaleko w parku

gdzie słychać głośny szum drzew .

Słyszysz ktoś mówi przez telefon , tuż obok mnie

przywiązaniem obarczona wina , jedna z nas.

Uśmiechasz się i to po tym , jak powiedzałam ci wszystko

moja wina , moja wina.

I wole zasnąc tu w smutku na dworze

obok kasztanów i przepalonej trawy.

 

12:28 - 5.9.2007

wspomnienie 2. tęskno.

Ciekawe czy nadal
Lubisz moje dłonie
A może już zapomniałeś
Jak cenny jest ich dotyk

Ciekawe czy nadal
Lubie twój oddech
Czy to tylko chęć
Posiadania przeszłości

Ciekawe czy ta łąka
Pamięta nas
Kiedy jeszcze to słowo
Istniało na świecie

Ciekawe czy pachniemy
Tak samo jak przedtem,
Czy mamy inny zapach
Niż ten sprzd kilku lat

Ciekawe czy jeszcze
Krople deszczu
Stukają w parapet z nadzieją
Że my ich słuchamy

Ciekawe czy gdzieś,
W tym samym miejscu co kiedyś
Cienie naszych dusz
Słodzą herbetę pocałunkami

3:08 - 4.9.2007

wspomnienie 1. tamta pani w kawiarni.

krzyk jej włosów
obmacywanych kłamstwem
i wrzeszczące z bólu myśli
nie dały mi zasnąć tamtej nocy

była blisko, czułam jej zapach
bluzg spływający po twarzy
który wypalił resztki prawdziwości
pukał do moich drzwi

ta noc byłą koszmarna
nigdy nie zapomnę
jej wzroku, który mimo wszystko
chciał uciec jak najdalej stąd

tak bardzo molestowana
przez słowa innych
kobieta do miernego towarzystwa
która sama wybrała śmierć
 
 
 
 
teraz taaaak. bede sie chwalić - jestem już LICEALISTKOM.
nowa szkoła, nowi ludzie... wszystko nowe
choć nie ukrywam że będzie mi brakowało kłótni z Grembowiczem, Stasikowej i jej chedzi walki, histeryczki i jej zawiasów, sexsowykładów z Jusiakiem, wyjebanych prezentów od Bielińskiej.
Ale najbardziej bedzie mi brakowało tego tyldy wzroku jak pani od histy ściszała głos w nadzieji na cisze, darii wku.rwa jak dominisia czytala teksty tym jej głosikiem, ani odpałów na polskim, mojego tragarza podręczników - olesia, tekstu 'stalin robert stalin!' , tego odrażającego uczucia w brzuchu jak widziałam imo grzywkę kacpra, odoru fajek i wódki od kamila...
 
no to tak mniej więcej tyle.
 

8:04 - 3.9.2007

wielki powrót

wakacje!
UDANE! Że hola hola. w skrucie to wyglądało mniej więcej tak :

 


25.06 - 28.06 - gdańsk - zajebicho
pierwszy dzień - spacerek po plaży.
dzień drugi - sprzątanie kuchni u mojego braciszka w domu - sport
ekstremalny. wieczorem - sesja Simsonów przy piwku wraz z
Danielem(współlokator) Lukaszem (brat współlokatora) i Radostem.
dzień trzeci - całodniowe zakupy w matarni :D jahahaha . wydaLam kupe kasy
- jak na poczAtek wakacji przystaO.
wieczorem zachaczylismy o grilla u kumpla Radosta. studenci...
dzień czwarty - pakowanie mieszkania Radosta... uuuu... bolało.... powrót
do Bydzi

29.06 - od rana tup tup do szkoły zanieść papiery . hmmm.. Jestem
LicealistkOM :D szpan.

2.07 - 3.07 - Gorzów Wielkoposki - Carmen integrejszyn :D

4.07 - 7.07 - Bydgoskie Impresje Muzyczne. Praca. Przynieś wynieś pozamiataj. Zjechali sie muzycy z całej europy. Najlepsi Szwedzi i Cypryjczycy. zauroczenie. grrrrrrrrr...

 

9.07 - Wielkie Zakupy! Czyli to co lubię najbardziej! . wieczorem impreza.

 

10.07 - 12.07 - rolki, jogging, rower - na sportowo

 

13.07 - szpital - korzonki mi strzeliły :|

 

16.07 - impreza u Depci . STO LAT!

 

17.07 - pakowanie - jak zrobić żeby wszystko sie zmieściło - i KosmetyczkA też!

 

18.07 - hartowanie się sztucznym słońcem z lachonami

 

19.07 - kosmetyczka, ostatnie zakupy.


20.07 - 2.08 - mazury - no... właśnie... pobyt przebiegał pod klimaciarskim klimatem. dużo spania i jedzenia. pogoda lipna. wyglądam jak spasła świnia. ale za rok napewno na żagle.

 

3.08 - dzień z mamusią :D i zakupy. dawno mi sie z nią tak dobrze nie gadało.

 

5.08 - wycieczka do babci do Nakła. Zobaczyć jej uśmiech - bezcenne

 

9.08 - 20.08 - Tatry z rodzinką. Łydki mi sie wyrobiły. Te góry - pięknie. Rysy, Mnich, Grześ, Gęsia szyja - zaliczone. Imprezy z górolami też XD.

 

21.08 - 22.08 - działka w doborowym towarzystwie.

 

23.08 - odkryłam jaka bydgoszcz może być fajna.

 

24.08 - u babci. wieczorem impreza.

 

25.08 - zakupy. feta urodzinowa mojego taty. toć to już 56 lat.

 

26.08 - kurde. gdzieś mi ten dzień sie zgubił - przespałam go.

 

27.08 - kino  z moimi siostrzeńcami

 

28.08 - mit z Depcią i sesjon analogowy z Tyldą. wieczór w doborowym towarzystwie

 

29.08 - odsypianie. wieczorem mit z Adą

 

30.08 - kosmetyczka i karaoke (czyli wieczór na Barce)

 

31.08 - WIELKI KLAR! trzeba było ten syf postprzątać kiedyś.

 

1.09 - ostatnia impreza! łuuu... głowa boli. :D

 

2.09 - relaks. maseczka , wanna , piana , świeczki , kadzidełka , dwa ogórki na oczy i godzina leżenia.

 

3.09 - a to sie jeszcze zobaczy.


12:00 - 2.9.2007

przerwa.

wyjechana - korzystam z wakacji!

 

wracam... za.......... hmmmm. 2 miesiące?

8:57 - 25.6.2007

a gdyby tak...

A gdyby tak... popaść w obłęd
W imię wolności?

Zapłonąć najjaśniejszym płomieniem
By oślepić wszystkich dookoła.
Wyłączyć hamulce i pędzić przed siebie,
Do podróży wszystkich zawołać.

Prowadzić bunt krzycząc najgłośniej
Właściwą drogę obrać najprościej...
...i spłonąć.

Żyć według swej idei i oddać się jej do końca,
Przemierzać lądy, oceany, dotknąć gwiazd i słońca.
W imię wolności.

Karmić się chwilą, bo może być ostatnią.
Wzlecieć do chmur i zostawić wszystko.
Wolność wartością najwyższą.

A gdyby tak...

12:41 - 22.6.2007

nieskalana grzechem

każdy mówi
jestem sobą!
Ale czy tak
rzeczywiście jest?
Raczej nie...
choć na zewnątrz
jesteśmy tacy sami
lecz dusze każdy
ma inną
swoją własną...
każdy ją kształtuje,
lecz nie zawsze
to wychodzi
cierpliwość w końcu
zawodzi...
i co wtedy sie dzieje?
Ja tego nie wiem!
Bo mi sie udało
a cierpliwości
mam zapasy...
choć na pozór
szara myszka
tam w środku
wyjątkowa...
można powiedzieć
dusza anioła...
nieskalana grzechem nałogu!

7:08 - 21.6.2007

kuszący diabeł smierci

Kuszący diabeł śmierci...
Ile razy myślałeś o śmierci?
Ile razy chciałeś umrzeć, bo nie mogłeś poradzić sobie z życiowymi problemami?
Ale jednak zawsze wracał zdrowy rozsądek...
Czy to dobrze?
Nigdy się nie dowiesz...
Czy to logika podpowiada Ci o wyjściu nawet z najgorszej sytuacji?
Czy nigdy nie słuchany serca?
Kuszący diabeł śmierci...

11:03 - 20.6.2007

malutkie pragnienie

Mam takie malutkie pragnienie –
Unieść się jak najwyżej i nie upaść na ziemię.
Jak ptaszek malutki dotknąć słońca
I nie martwić się, że ta gwiazda jest gorąca
Nie myśleć, co świat na to powie,
Że o mych ukrytych pragnieniach się dowie,
Tylko lecieć wraz z biciem serca do bram prawdziwego szczęścia...

4:00 - 19.6.2007

kłamliwo.

Sami zapytajcie siebie szczerze,
Czy ciągle kłamać trzeba?
Prawda mózgów nie pierze!
Czy naprawdę to jest potrzeba?

Z ust poety płynąć prawda winna,
Tymczasem przychodzi to z łatwością,
Poeta – istota kiedyś niewinna,
Odpowiadała prawdą dumnie, z gotowością.

Czarne moce dorosłego, prawdziwego życia,
Opętały umysł ostatniego z ostatnich,
Nie ma sensu teraz człowiekiem bycia,
Zdradziłem ginących bohaterów, wszystkich.

Już mroczny, zdesperowany powiadał bohater;
"Myśli czarne ,słowa białe";
Dziękuję mu za ostatni szczerości krater;
I wylał ostatnie łzy z gałek.

1:47 - 18.6.2007

dojrzała

Świeci słońce, wiosna przyszła
Twoje serce mocniej bije.
Chcesz znaleźć się w jego objęciach.
Chcesz poczuć jak bardzo Cię kocha.
Chcesz nieprzespanych nocy i motylków w brzuchu.

Chcesz? Naprawdę?

Czy to może tylko ze względu na innych?
Chcesz tylko dlatego, że inni mają swoje miłości?

Ty tak naprawdę tego nie potrzebujesz-
Jesteś kimś innym niż reszta.
Kimś lepszym.
Uczucia na siłę nie są dla ciebie.

Potrzebujesz uwodzenia, czułości i ryzyka.
Miłości Dojrzałej.

11:18 - 17.6.2007

katharsis.

Wspólne wspomnienia, resztki wspomnień z przeszłości
Było tego trochę, jednak za dużo troszkę
Było, ale nieszczere jednak
Było…Bo tak jak my nie postępują przyjaciele
Nigdy siebie nie poznaliśmy, bo
Poznać nigdy nie chcieliśmy
I byliśmy wszyscy inni, lecz baliśmy się otworzyć
Zaprosić siebie nawzajem
Skryci myśliciele by tylko się nie upokorzyć
Zamknięci w pokoju czterech ścian swego ciasnego
Umysłu, któremu myśleć już ciężko
Problemy, troski, bóle i radości
Nie miały komu uciec w słowa,
Życie – głowę ciemną myślami zaprząta
To nas niszczyło,
Cię to śmieszyło i nie obchodziło
I widziałem swoje miejsce daleko,
Może już w niebie
Brak zrozumienia…Pogarda…Nienawiść…
I po co to?
Jednak dnia pamiętnego to się zmieniło,
Kiedy to raz kolejny, może już setny,
A może tysiącsetny, do Ciebie napisałem
Nie wszyscy mą radość w smutku kręgu otoczoną
Pochwycili, Słowa ze stron czterech boleśnie leciały
Pioruny Zeusa bolały, wielki mi ból zadały
Wrzask słowami naszymi poręczony,
Przyjaźń tę zakończył
Mi już żal Was nie jest, marne pozory, tylko pozory
Teraz już szczęśliwy jestem,
Bo zostawiłeś mnie samego, tu, gdy Cię potrzebowałem
Lecz Ja nigdy nie opuściłem, na losu pożarcie nie wystawiłem
Panie, zabierz mnie stąd w nowy, lepszy i nieznany mi świat….

9:43 - 16.6.2007

erotyk nie wiadomo czy delikatny.

Wyciągnij dłoń Swą silna i smukłą
dłoń pełną nabożnych pocałunków
Wyciągnij dłoń Swoją w kierunku mojej twarzy
i zedrzyj z niej bez litości maskę wstydliwości
Wyciągnij dłoń Swą silną i smukłą
w kierunku mojej duszy
zadając ból
Otwórz wnętrze mego ciała
Dla Siebie
Wyciągnij dłoń Swą silna i pełna ciepła
i zmaż z mych oczu niepewności łzawej ślad
Zadając rany
zmuś dłonie zamknięte do pieszczot cierpliwych
Wyciągnij dłoń Swoja drogą
i otwórz wnętrze Mego serca

4:34 - 15.6.2007

inni

"Inna" jestem ja...
"Inny" jest mój świat...
"Inni" są ludzie których kocham...
Większość nie wie kim jestem,
Duża ich część się zastanawia.
A przecież ja jestem CZŁOWIEKIEM!
Niektórzy mówią, że chce naprawić świat,
Bo nigdy się nie poddaje,
Na mej twarzy gości uśmiech
Każdego dnia.
Płakałam tylko raz,
W ramie przyjaciółce.
Teraz czuje się mocniejsza...
Ale nie mam jeszcze serca z kamienia!
Potrafię ranić i kochać,
Ale ranić nie chcę nikogo!
Chcę kochać, tak:
po przyjacielsku,
jak dziewczyna chłopaka,
tak jak się kocha rodzinę
i nawet jak się kocha robaka...
Chce akceptować,
i być akceptowana.
To że człowiek jest "Inny"
Nie znaczy że jest wariatem,
On ma po prostu
Swój świat...
Swoje sprawy...

2:22 - 14.6.2007

cisza .

cisza
przez pokój przebiegają
stracone cienie przeszłości
mrok
myśli płyną nie dając zapomnienia
płacz
łzy próbują wyrazić to,
czego słowa już nie potrafią
ból
serce pęka i wypuszcza ze środka
oszalałe uczucia
pustka
dusza cierpi a ukojenie nadal nie nadchodzi
śmierć
ale czy Ty wart jesteś mojej śmierci?

4:21 - 13.6.2007

mroczny i ZuY czyli żywot zenka II

Idzie Zenon przez miasto
W różowych butach i różowym szaliku
Jak przystało pederastom
Zboczeń wiele, ma ich bez liku
Wszedł nagle do butiku
Szuka Zenek biustonoszy
Tylko on je przecież nosi
Zniewieściały ten młodzieniec
Co sepleni na antenie
W radiu mówiąc 'zapłaszamy'
Nie wdał się w ojca
To raczej klon mamy
Muzyk z niego jest ambitny
Ładnie wygląda też w kapeluszu
Akordeonista ten wybitny
Szkoda, że tak mało na nim różu
I w dodatku jaki bitny!
A nuż przyjdzie, nuż zabije
Toć ze śmiechu możesz umrzeć
Gdy usłyszyzs o tej sile
O tych mięśniach! O tej mocy!
Monstrualny jak wiatr halny
Już po ciebie stwór ten kroczy
Już po tobie, seks analny
Gdy chłopczę to cię rozkroczy
I ma takie słodkie oczy

12:39 - 12.6.2007

żywot Zenka

Żył pewnego razu kanibal Zenek
Miły, uśmiechnięty, znał wiele piosenek
O piciu krwi i jedzeniu ludzkich ciał
Czy żywy, czy martwy Zenek zjeść go chciał
Czy biały, czy czarny, żywcem by go zjadł
Lecz pewnego razu, spotkał Zenek dziewczę
Zenek dziewczę zabił, teraz krew już chłepcze
Napił się Zenek, spojrzał na zwłoki
Na twarzy jego uśmiech szeroki
Zakochał się bowiem perwersyjny nasz bohater
Poszedł więc do martwej kochanki swej na chate
A tam jej ojciec - poważny człowiek
Zenek go zabił i zjadł mu wątrobe
A tam jej matka - zawód fryzjerka
Matka zabita, zjedzona nerka
Zenon, niczym windows vista
Obgryzł z mięsa ich do czysta
Zrobił to z miłości
Wpieprzył ciało, zostały kości

12:45 - 11.6.2007

adorowany

Adorowany, zachwalany,
przez rodziców rozpieszczany,
z życia dumny,
nie rozmowny,
rodzice zginęli,
został bez nadziei,
nie potrafił się pozbierać,
nowych znajomości zawierać,
nie dokończył edukacji,
nie był pełen już tej gracji,
żadnej rodziny już nie ma,
nikt nie lubi tego lenia,
zachwalony, rozpieszczony,
a teraz także... powieszony.

4:18 - 10.6.2007

by móc zamknąć swoje oczy

Jak anioł cielesny
nie znać bólu, głodu i strachu.
Kroczyć dźwiękiem muzyki świata,
stać się częścią własnej duszy.

Tak jak motyl składa skrzydła,
z godziny na godzinę milczeć.
Czuć własne cierpienie,
móc zamknąć swoje oczy.

Jak kropla wody,
by po policzku zwyczajnie spływać.
Obdarzony mocą istnienia
jak czysta kropla łzy płakać.

Szydzić z prawdy codziennej,
i nie karmić jej kłamstwem.
Elipsę zegara trzymam w ręku,
by cofnąć czas do przodu.

Być jak powietrze diabelskie,
słyszeć czyjeś myśli.
Dotrzeć w każde miejsce,
by móc zamknąć swoje oczy

8:30 - 9.6.2007

asceta

Pustka
radość?
Pustka
radość?

Sprzeczność w sprzeczności, w jedności jedność
niby tak szarpią, ze strony na stronę
każda spokojna... dlaczego się boję?
Gdy razem wchodzą w dziwaczną przestrzeń
w źródło motylków, smutku i przekleństw?
Skąd ten pierwiastek, skąd o to troska?
Pies też ma duszę, tak rzecze włoska
prasa i ludność, ja w to nie wierzę,
człowiek to czuje, a przecież nie zwierzę..
Więc skąd ta pustka, ta radość, te słowa?
skąd to się bierze, co zwierzęca głowa
a w niej rozum mały wydobyć nie umie
dlaczego pogrążam się teraz w zadumie?

Gdzie źródło przestrzeni, rozdzierającego
tęsknoty skowytu nie uciszonego?

Gdzie alfa, początek odwieczny?
i skąd te pytania, czy to obieg wsteczny?

Błędne koło, paradoks bez granic?
więc te wszystkie myśli, czy to wszystko na nic?
rozważania i ważenie,
pustka, radość...

i wspomnienie...

Tylko tyle...? we mnie..?
- we mnie i w pierwiastku?
Jeśli to jest mało, wyrwę się z potrzasku
nie odstanie co się stało - kres przyjdzie o brzasku..

1:30 - 8.6.2007

bez odpowiedzi.

Rozumiem wiele rzeczy…

Że wrona głośno skrzeczy,
Że ogień emanuje ciepłem,
Że w polskim rządzie przekręt goni przekręt,
Że jesteśmy tylko ludźmi,
Że w sercu wiecznie coś nam dudni,
Że ptaki pięknie śpiewają,
Że ludzie ludziom do pięt nie dorastają,
Że to wszystko to jedna wielka ściema,
Że język potoczny ciągle się zmienia,

Lecz jednego nie rozumiem…
Powiedzcie mi proszę!!
Po co te bezsensowne fakty w swojej głowie noszę??

Chcę wiedzieć w co wierzyć!
Chcę wiedzieć dokąd zmierzać!!

Jedno życie,
Milion dróg,
W każdej z niej czai się wróg,
Jak wybrać tą właściwą?

Z pozoru proste lecz bez odpowiedzi,
Pytanie goni pytanie, a człowiek spokojnie siedzi,
Zamiast zastanawiać się nad sensem istnienia,
Zabija, morduje,
Świat ciągle zmienia.

Lecz poczekajcie na te dwa słowa,
Gdy człowiek umiera,
Gdy życie się chowa,
Czas stąd uciekać,
Czas pakować manatki,

Game Over People
Tu kończą się zagadki.

W tym wierszu aluzja głęboko ukryta,
Czytałeś uważnie więc wszystko już wiesz,
Jeśli nie to cofnij się wstecz,
Czytaj tak długo aż w końcu zrozumiesz,
Człeku!
Bóg Cię stworzył a ty żyć nie umiesz!

11:55 - 7.6.2007

Nie chciałam


świata Twego podpalać, wystarczyła zapałka i iskra mojego cierpienia, w postaci ognia, zemsty gorzkiej, krwawej i ciężkiej
Aż tak wielkiej, że teraz żałuje, swych myśli i czynów,
A Twój świat stoi na włosku, Stoi na górce domku z kart, które mogą spaść, gdy dmuchne...niechcący lub specjalinie...musze czuwać by ktoś inny nie zburzył twojego życia...chce Ci dać jeszcze jedną szansę, kolejną...czy ją wykorzystasz?Ty tego nawet nie wiesz... lecz Ja chce sie wyzwolić od mrocznych myśli...i rządzy zemsty ...chce odbyc pokute...

1:41 - 6.6.2007

pozwalam.

Możesz już spojrzeć w moje oczy- pozwalam,
może właśnie tam w nich znajdziesz odbicie nieba.
Możesz już dotknąć moich dłoni - pozwalam,
może one dadzą Ci słoneczne ciepło.
Możesz już dotknąć mych ust - pozwalam,
może w nich odnajdziesz smak lata....

8:36 - 5.6.2007

czekanie.

Znowu łapałam promienie słonca
Aby wieczorem rozświetlić Twa twarz
Zaklętą w kwadracie emocji słów
Wołam w paltkiowym świecie
Czekam na jutro, czekam na sen
Otulam się znowu marzeniami
Liczę gwiazdy szukajac Ciebie
Pochylam się nad nieboskłonem codzienności
Czasami boli kręgosłup
Wypatruję Cię w mgle
Wierzę że sie zjawisz...kiedyś...

8:32 - 4.6.2007

zaimki?

Ty jesteś - jestem. Znikasz i mnie nie ma
Tobą dla Ciebie przez Ciebie i w Tobie
Dla Twojej szyi dla ugięcia powiek
Wiruje gorączkowo chora ziemia

Tobą po brzegi najskwapliwiej pełna
Ciebie dla głucho najgorętsza w sobie
Pijana Ciebie przez obca dla kobiet
Bo tylko w Tobie wciąż nazbyt sumienna

Błądzić gdzie tylko Twoje oko błądzi
Z przedmiotów ścierać zbyt czułe spojrzenia
Łaknąca Tobą kruche ego zmieniać
Myśleć przez Ciebie i przez Ciebie sądzić -

Nawet jeżeli zamknięta w półcieniu
Położę głowę nie dziś w Twym ramieniu

8:31 - 3.6.2007

zasypianie

Cierpię, przeżywam katuszę,

Gdy ból rozsadza mą duszę

I powodując cierpienie

Dowód daje na istnienie.

Lecz co to za życie straszne,

Gdy boję się to nie zasnę

I choć wiek już jest stary

Dziecięce odganiam koszmary.

Przez męki bolesna droga,

Gdy walczysz nie znając wroga,

Słyszysz te jęki zwątpienia,

W ciszy szukam ukojenia.

Mogłabym w niej spalić swą świeczkę,

Nie rzucając się w ucieczkę,

Ja spokojnie pieszcząc płomień

Cienia swego nie przegonię.

Milczę, nie chcę uczestniczyć

W tej gonitwie co się liczy

Demon-pieniądzem nazwany,

Już szczęśliwy, choć spłukany.

8:29 - 2.6.2007

chamsko? tylko troche.

Spojrzę Ci w oczy, zniewolę uśmiechem,
Szeptem Ci trochę nakłamie.
Oczy zamydlę najsłodszym grzechem,
To nic, że nie jesteś dla mnie.

Ułożę bajkę o wspólnej przyszłości,
Owinę Cię wokół palca.
Zostawię Ci skrawek sztucznej wolności,
Byś z innym tańczył walca.

 

1:27 - 1.6.2007

erotyk nie delikatny.

Chcę by moje ciało drżało
od twych pieszczot gorących.
Chcę kochać się z Tobą
trochę bardziej namiętnie.
Chcę być twym ramieniem
które trwa przepełnione siłą.
Chcę być twym dotykiem
tym lekkim, a jakże gorącym.
Chcę byś był we mnie
cały sobą, a mną przepełniony.
Chcę... Chcę być Tobą,
Ty mną - jedność.
Ciał i dusz, aby świat
cały poznał naszą namiętność

2:50 - 31.5.2007

Poprzednia strona Następna strona
O mnie
bÓba jestem... Hallo... fajna bÓba... lubie moich znajomych... tate lubie... lubie wode mineralną... a gofry też lubie... Tylde lubie... a i Darie lubie i druga Darie też lubie ale tej trzeciej już nie lubie moich kochanych z klasy... lubie śpiewać... śmiać sie lubie... pić lubie XD.../ale to już wiecie/ grać na gitarze też lubie... kanapke z szynką (bez skórki ale) lubie a i lubie na skrzypcach grać... drożdżówke z kruszonką lubie i lubie na ukulele grać... i mame lubie na pianinie lubie grać... lubie zobić zdjęciawywoływać samemu je lubie ................................................. nie wszystkie wiersze są mojego autorstwa

«  Wrzesień 2008  »
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930 

Strona główna
Mój profil
Archiwum
Znajomi

Ostatnie wpisy
- Obertyńska Beata
- Wachowiak Eugniusz
- Jan Twardowski
- Agnieszka Bieńkowska
- przepraszam
- Andrzej Majewski
- Stefan Pacek
- Carlo Ponti
- Marlene Dietrich
- Alfred Hitchcock
- Jonathan Carroll
- trzeba znaleźć inny.
- myślałam że bedzie łatwiej.
- w filmach porno
- ubiór
- pytania
- jako...
- dostrzegaj pozytywy
- subtelny?
- gry znajde.
- wspomnienie 5. takie tam.
- wspomnienie 4. morze.
- wspomnienie 3. niezapomniany poranek
- wspomnienie 2. tęskno.
- wspomnienie 1. tamta pani w kawiarni.
- wielki powrót
- przerwa.
- a gdyby tak...
- nieskalana grzechem
- kuszący diabeł smierci
- malutkie pragnienie
- kłamliwo.
- dojrzała
- katharsis.
- erotyk nie wiadomo czy delikatny.
- inni
- cisza .
- mroczny i ZuY czyli żywot zenka II
- żywot Zenka
- adorowany
- by móc zamknąć swoje oczy
- asceta
- bez odpowiedzi.
- Nie chciałam
- pozwalam.
- czekanie.
- zaimki?
- zasypianie
- chamsko? tylko troche.
- erotyk nie delikatny.
- Cytatów dzień ostatni :Oscar Wilde
- Mistinquett
- Collette
- Cytatów dzień kolejny : La Bruyere
- Ugo Foscolo
- erotyk mniej delikatny.
- Debbie Berrow
- Jonathan Caroll
- ~
- Kalina Jędrusik
- mhmhmhmhmh.
- koniec
- Stefan Wyszysński
- monotonia.
- mężczyźni.
- list?
- przebudzenie.
- idealna śmierć?
- swobodny jeźdzec burzy.
- stoję w miejscu
- Czarny anioł.
- Daj mi spokój.
- List do niego.
- nie trzeba
- co bedzie jutro?
- łyżeczka
- gdybanie
- Pierwsze Prawo Kardiodynamiki
- jesteś tylko słońcem
- słońce
- Nostalgia anioła.
- Pani Elf
- pusty świat pełen nas
- drzwi
- przyszłość
- hhhhhhhhhm
- nadzwyczajna łąka.
- przerwa w pisaniu na kilka dni - testy...
- żal i ulga
- przeklnij mnie
- ta planeta.
- Bertrand Russel
- jestem wariatką. |wiersz napisany 3 lata temu|
- Jest to próba definicji tak zwyczajnej rzeczy jaką jest nasza codzienność...
- milczę.
- erotyk delikatny
- czuje...
- moje spojrzenie na świat?
- taka myśl.
- .
- ujarzmić ogień...nie dam się;)
- dzis nauczę się latać.
- szczęście?
- chęć niechcenia.
- wybór.
- Turbo - Lęk
- następny pracowity tydzień .
- zaśpiewałam.
- dlaczego?
- masochistka?
- niezainteresowani.
- czekając na zmartwychwstanie.
- ...
- dzieci Boga.
- dziecko Boga.
- morze.
- albert schweitzer
- aniele.
- .
- myśli alfabetycznie poukładane.
- proste.
- chwile.
- Daniel Defoe
- Gosiu.
- ciemność
- :|
- Brak tytułu
- mhm.
- :)
- Przedstawiam wam Hipnozę!!!
- poranek.
- nie zapomne.
- ideał .
- kiedy Ciebie mi zabraknie.
- bahor.
- oryginalnie spoglądając
- Ludź.
- Brak tytułu
- Muzyczny MÓJ alfabet
- bez.
- życiowo
- do niego - 'przyjaciela'
- :|
- mój.
- i koniec.
- gdy Ciebie nie ma.
- ...
- Ha. a to moja piosenka.
- ciężko.
- Pierwsza notka

Znajomi
- Paulaaa
- magada
- qurczaq
- maks